Jeszcze nie słyszałam, by ktoś nie polubił tego pysznego dania z tofu. Nawet byli wielbiciele jajek rozkochali się w nim, gdyż wygląda i smakuje bardzo podobnie do zwykłej jajecznicy. A jest od niej dużo smaczniejsza! Można ją przyrządzić z rozmaitymi warzywami i przyprawami; wiosną dodać szparagi (dzikie lub uprawne), jakich wiele na targach warzywnych. Do przyrządzenia tego dania używam dużego, żelaznego woka, ale można zastosować także patelnię z grubym dnem lub rondel.
Składniki:
- 150 g / 2 szklanki świeżych grzybów shiitake
- 4 łyżki oliwy z oliwek
- 120 g / 1 szklanka cebuli, pokrojonej w piórka
- ½ łyżeczki soli morskiej
- 80 g / 1 szklanka obranych szparagów, pokrojonych po przekątnej (przy dzikich szparagach użyć jedynie miękkich wierzchołków)
- 2 łyżki sosu tamari
- ½ łyżeczki kurkumy
- 300 g świeżego tofu, rozdrobnionego widelcem
- 4 łyżki wody (w razie potrzeby)
- 1 łyżeczka ciemnego oleju sezamowego
- ½ łyżeczki suszonej bazylii lub 2 łyżki posiekanej świeżej bazylii
- pieprz do smaku
Ilość: 2–3 porcje.
Przygotowanie:
Grzyby pokroić na pół, a następnie na cieńsze plasterki. W woku lub na patelni krótko przysmażyć posoloną cebulę na oliwie, energicznie mieszając na średnim ogniu, by zapobiec przypaleniu. Dodać grzyby, szparagi, sos tamari, mieszając drewnianą łyżką. Gdy grzyby nieco nasiąkną sosem tamari, zwiększyć ogień, dodać tofu oraz kurkumę i mieszać kolejną minutę lub dwie. Jajecznica powinna przybrać intensywnie żółty kolor. W tym czasie można dodać wodę, by stała się bardziej soczysta, i kontynuować duszenie przez kolejne 2 minuty. Ilość wody jest zależna od konsystencji tofu – bardziej miękkie i soczyste nie wymaga dodawania wody pod koniec gotowania. Połączyć ciemny olej sezamowy z bazylią, doprawić pieprzem i skropić nim jajecznicę. Podawać ciepłą z sałatką oraz kilkoma kromkami domowego chleba.
Smacznego.
Więcej pysznych przepisów znajdziesz w książce: Wegańskie pyszności

Bardzo lubię „jajecznicę” z tofu właśnie za jej elastyczność – można ją zrobić zupełnie inaczej za każdym razem. Shiitake + tamari to świetne połączenie, daje naprawdę głęboki, wytrawny smak.
Z perspektywy wartości odżywczej to też ciekawa alternatywa dla klasycznej jajecznicy – 300 g tofu w tej porcji to już solidna ilość białka, a przy okazji więcej błonnika i mniej tłuszczów nasyconych niż w wersji z jajek.
Ja czasem dorzucam jeszcze płatki drożdżowe – podbijają smak „serowo-jajeczny” i dodają trochę witamin z grupy B. No i obowiązkowo świeży szczypiorek na koniec.
Super propozycja na roślinne, sycące śniadanie.